Dzisiaj jest:
Nauczanie zdalne
Twoje Menu Jesteś tutaj: Patron szkołyOpowieść o walce i śmierci Francesco Nullo

Biuletyn Informacyjny

Jeśli chcesz otrzymywać
najnowsze informacje o naszej
szkole dodaj swój adres e-mail


Opowieść o walce i śmierci Francesco Nullo

Uczestnicy wyprawy generała Józefa Miniewskiego i Francesco Nullo wyruszyli 2 maja z Krakowa, małymi grupkami na punkt zborny koło Krzeszowic, gdzie 3 maja rano otrzymali broń i amunicję, a ochotnicy włoscy czerwone garibaldyjskie koszule.

        Oddział pomaszerował lasami w kierunku zaboru rosyjskiego, koło Ostrężnicy i Czyżówki. Granicę przekroczył w nocy 4 maja obok uroczyska Æwienk, w pobliżu posterunku granicznego. Wczesnym rankiem znaleźli się na dużej polanie leśnej. Z lewej strony widać jeszcze było światła wsi Podlesia. Tu zatrzymali się znużeni długim wyczerpującym marszem. Jednakże już o godzinie 8.30 przednie straże oddziału starły się z podjazdem moskiewskim, który jednak wkrótce wycofał się. Zastanawia niefrasobliwość oddziału, który od momentu przekroczenia granicy nie stara się już pozostać niezauważonym. Miniewski przezornie zajmuje dogodną pozycję na wzgórzu osłoniętym gęstym lasem i tu rozkłada się obozem.

Tymczasem podjazd rosyjski powiadamia główne siły Kompanii Witebskiego Pułku z Olkusza, które niebawem docierają do Podlesia, starając się otoczyć powstańców "Od lewej strony ok. 300 kozaków [1] i obejszczyków [2] od prawej oddział Kozaków, a frontem posuwała się piechota" Polacy uderzają na środek sił rosyjskich, ale już wkrótce rozpoczyna się walka na całej linii, trwająca od godziny 14.00 do godz. 17.00. O zwycięstwie powstańców zadecydowała brawurowa szarża żuawów [3] mjr. Leśniewskiego. Radość z odniesionego zwycięstwa mąci ucieczka 2 Kompanii żuawów, która wysłana na rekonesans opuszcza Oddział i wraca do Krakowa. Straty po obydwu stronach były niewielkie, Legia Cudzoziemska Nulla mając za zadanie osłanianie tyłów całego Oddziału, nie bierze bezpośredniego udziału w bitwie.

Po potyczce stoczonej pod Podlesiem, powstańcy forsownym, mocnym marszem przeszli pod Krzykawką, gdzie wczesnym rankiem 5 maja rozłożyli obóz na pobliskiej polance. Przemarsz był bardzo uciążliwy, gdyż cały, 600 osobowy oddział posiadał jedynie 18 jeźdźców i tylko jedną podwodę [4], którą i tak musieli zostawić, bo ugrzęzła w napotkanych podczas marszu bagnach.

 Część powstańców udała się do wsi i dworku w Krzykawce, gdzie zajęła się zaopatrzeniem Oddziału w żywność. Znużeni, szybko zasnęli, ale wkrótce zostali obudzeni przez piechotę moskiewską - 7 Kompanię Witebskiego Pułku Piechoty, która niezauważenie nadciągnęła od strony głównego traktu. Wywiązała się ok. dwugodzinna (od 8.00 do 10.00) strzelanina. Przeciwników dzieliło ok. 250 metrów otwartej przestrzeni. Powstańcy zajęli pozycje za leśną groblą. Lewym skrzydłem dowodził Czapski, prawym Francesco Nullo.

Nullo, jako szef sztabu Oddziału, podejmuje plan odrzucenia Rosjan, przeprowadzenia forsownego marszu do ogołoconego z wojsk Olkusza, umocnienia się w mieście i czekania na połączenie się z innymi oddziałami powstańców. Aby wywabić przeciwnika z lasu, chce poderwać Oddział do ataku jedynymi znanymi mu polskimi słowami: "Naprzód na bagnety!". Gdy przejeżdża konno przed linią frontu, jego koń zostaje trafiony w nogę. Padając pod nim, sam zostaje śmiertelnie raniony kulą w serce. Ranni są także: por. Marchetti - ulubiony oficer Nulla i Arcangeli trafiony kulą w nogę, gdy spieszy na pomoc koledze. Padają także Polacy: W. Romer, Julian niewiadomego nazwiska. Mimo wszystko oddział rosyjski wycofuje się. Wkrótce jednak nadciągają posiłki księcia Szachowskiego - 9 Kompania Witebskiego P.P. i 4 Kompani 7 Batalionu Strzelców, wykonujące manewr oskrzydlający. Powstańcy wycofują się ku rzece Biała Przemsza i wkrótce rozpraszają się. Każda grupka stara się na własną rękę uciec przed pościgiem. Część Włochów dostaje się do niewoli.
 

[1] Jazda rosyjska w XIX wieku.

[2] Konny strażnik granicy rosyjskiej w XIX wieku.

[3] Polski oddział powstańczy sformowany przez francuskiego oficera Franciszka Rochebrune, składali oni przysięgę, że nigdy się nie poddadzą.

[4] Furmanka z zaprzęgiem.

 

     
 
Pomnik Francesco Nullo w Krzykawce i tablica nagrobna
 
 
 
 
 
 
 

.


 facebook

 

 

 

 
Konto szkoły
 
29 1030 1508 0000 0005 5033 8068